Pozornie wydaje się być prostą formą działań promocyjnych. Jest on swego rodzaju grą, do której wciągamy odbiorców. Głównym celem jest nawiązanie z nimi relacji, zaskoczenie ich w sposób, którego się nie spodziewają. Ta forma działań nie ma żadnych ograniczeń. Granice wyznacza wyobraźnia. Można do niego zaliczyć zarówno napis na czole „miejsce na reklamę”, folie trójwymiarowe umieszczane na chodnikach, a także zapakowanie budynku Sejmu w świąteczny papier.
To, co najbardziej podoba nam się w pracy nad reklamą partyzancką jest to, że pasuje ona do każdego rodzaju branży. Od nas zależy, czy będzie to silne działanie na emocje i zszokowanie odbiorcy, czy ukryte działania, które w czasie niezauważone zmieniają postawy i styl bycia, nawet tych, którzy są najmniej podatni na wpływ reklamy.
W miarę dorastania często narzucane są nam pewne społeczne wzorce, to co wypada a co nie wypada robić. Działania partyzanckie wykorzystują mechanizmy społeczne i otoczenie do przełamywania konwencji. Rozwijamy się dzięki temu, że mamy odwagę iść tam, gdzie inni się boją. Jeżeli grupa docelowa, której szukamy uwielbia jogging to znajdujemy się wszędzie tam, gdzie potencjalnie możemy ją spotkać. Nawet jeżeli wymaga to od nas wstania w środku nocy.
Jedną z naszych cech jest to, że lubimy czuć się wyjątkowi. Nazywamy się Płodnymi, ponieważ obce są nam przysłowiowe ciepłe kapcie. Uważamy, że zawsze warto być pionierem. Nawet jeżeli nie na skalę międzynarodową to przynajmniej w swojej branży. Gwarantujemy naszym partnerom biznesowym nieograniczone możliwości. Jedyne, co trzeba zrobić, to sięgnąć po nie.